KULT SILNEJ JEDNOSTKI


Drogie koleżanki, drodzy koledzy.

Postanowiłam wygłosić przemówienie na temat kultu silnej jednostki. Jest to bardzo poważny problem zarówno w Polsce jak i na całym świecie. Ludzie z tak zwanych wyższych sfer obrażają, dokuczają i krytykują ludzi, których z różnych powodów uważają za gorszych.
Czy zastanawiacie się czasami nad tym czy Wasze wyśmiewanie się z czyjegoś wyglądu albo poziomu stopy życiowej rani drugiego człowieka? Chcę, żebyście się zastanowili nad tą sprawą…
Ale dlaczego wybrałam taki temat? Zdecydowała o tym rozmowa z moją koleżanką. Miła, mądra dziewczyna, która dostała się właśnie do renomowanej warszawskiej szkoły. Była szczęśliwa, spełniały się jej marzenia, a przede wszystkim była świadoma tego, że nie jest w niczym gorsza od uczniów z Warszawy. Niestety czekało ją brutalne otrzeźwienie zaledwie po tygodniu. Ze szkoły wracała zapłakana. Ja nie wiedziałam o co chodzi, a ona nie chciała o tym rozmawiać. Aż pewnego dnia pękła i wyznała, że jest pośmiewiskiem całej klasy, bo nie dość, że mieszka poza Warszawą, to jeszcze jej, jak to oni nazywają, wiejski bądź „wsiurski” sposób ubierania, śmieszy tak zwanych kolegów. Prawdę mówiąc nie rozumiałam tego. Zawsze sądziłam, że nie jest ważne to, co ma się na pupie, ale to, co ma się w głowie. I tu myliłyśmy się obydwie. Okazało się, że nie jest ważne tylko to, co masz na sobie, ale również gdzie i za ile kupiłaś. Długo nie dawało mi to spokoju. Dlatego postanowiłam podliczyć ile kosztuje wizerunek idealny nastolatka?! Kogo na ten wizerunek stać?! Ale przede wszystkim, kto jest odpowiedzialny za to, że dla młodych ludzi ważniejszy jest wygląd zewnętrzny a nie wartości etyczne i moralne?!
Kto kreuje te pseudo-wzorce pozwalając niszczyć tych, którzy z różnych powodów nie mogą im sprostać? Telewizja, wyretuszowane reklamy i zdjęcia. Czy oglądając gazetę mamy świadomość, że Ci pięknie uśmiechnięci, szczupli, ze śnieżnobiałymi zębami młodzi ludzie to efekt ciężkiej pracy grafików komputerowych?? Oczywiście, że nie… Próbujemy upodobnić się do ludzi oglądanych w telewizji lub czasopismach, często tracąc przy tym swoje własne ja. Nie akceptujemy siebie bardzo często tylko (a właściwie – aż) dlatego, że nie akceptują nas inni. Boimy się odrzucenia przez środowisko. Ludzie odtrąceni są zabijani. Zabijani Słowem!!! Nie boję się użyć tego określenia. Nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak często młodzi ludzie przez swoich rówieśników płaczą! Dlatego próbują upodobnić się do ludzi oglądanych w telewizji. Żeby być akceptowanym!!! Jednak jest to niemożliwe. Popadamy w kompleksy, których następstwem jest anoreksja czy bulimia. Często popycha to młodych ludzi do samookaleczeń czy samobójstw.
Brakuje nam autorytetów moralnych. Większość gwiazd rzadko mówi o moralności, bo mówiąc potocznie, to się nie sprzeda! Bardziej chwytliwy temat to ich wygląd. Natomiast język, czy też sposób zachowania pozostawia wiele do życzenia. Zapominamy jednak, że tak zwana „niegrzeczna dziewczynka”, którą tak wiele nastolatek próbuje naśladować, jest stworzona tylko i wyłącznie do celów reklamowych.

Wróćmy jednak do naszego idealnego wizerunku. Ile kosztuje wyposażenie z dobrą marką w tle, taką, którą zaakceptuje grupa?
- modne jeansy – 350zł.
- T-shirt – 80zł
- bluza – 350zł.
- buty – 470zł.
- telefon – 650zł.
- mp4 – 300zł.
- laptop – 3600zł.
Czyli w sumie 5800zł.

Zdecydowanie mało kto może pozwolić sobie na taki wydatek.
Jednak kto jest odpowiedzialny za kreowanie w psychice dziecka takich schematów? Media? Tak, ale ta odpowiedź jest zbyt prosta. Moda i trendy miały wpływa już na naszych dziadków. Jednak lobbing grupy nie istniał w takiej formie i takiej skali. Obawiam się, że deformacja psychiki dziecka zaczyna się już w domu. Kult pieniądza, władzy, pogoń za pozycją. To właśnie widzą dzieci. Zaganiany rodzic nie ma czasu na budowę kręgosłupa moralnego dziecka, na wytłumaczenie mu co jest dobre, a co złe, co jest w życiu najważniejsze. Więc kto ma budować dobre wzorce jak nie rodzice? Media czy koledzy w szkole?
Co zatem ma zrobić młody człowiek, który nie chce zmieniać szkoły, który chce należeć do szkolnej elity? Odpowiedź jest prosta. Posiadać kasę. Jednak mimo, że rodzice pracują na trzy etaty, to mało kto może sobie pozwolić na wydatek rzędu 6000zł. Więc nastolatek musi sam zdobyć pieniądze… Ale jak? Roznosząc ulotki? Tak, ale wtedy pierwsze spodnie kupi sobie za jakieś pół roku. Dlatego młody człowiek szuka nowych, szybszych sposobów zarobku. Sądzę, że najlepiej ten problem porusza film „Galerianki”. Opowiada o młodych dziewczynach, które w zamian za sponsoring uprawiają seks z bogatymi mężczyznami. Serdecznie zapraszam do obejrzenia tego filmu w kinie i broń Boże nie naśladowania tego działania.

A tym czasem proszę Was, żebyście zastanowili się nad tym, czy Wasz śmiech nie rani drugiego człowieka. Bo tak naprawdę nie wiecie jak bardzo boli brak akceptacji i jak ten drugi nastolatek bardzo cierpi. Pamiętajcie o tym, że nie uroda jest ważna czy pieniądze, bo to przeminie. Ważne jest to, co mamy w głowie i w sercu, bo tego nikt nie jest w stanie nam odebrać.

Aleksandra Śliwińska