O pieniądzach...


Kolejny temat na „Kawę z nutką refleksji” wyrósł z przemówienia o kulcie pieniądza. A raczej o kulcie tzw. Silnej jednostki. Aleksandra Śliwińska z Gimnazjum w Teresinie to bardzo wnikliwa obserwatorka zachowań młodzieżowych. Każdy z nas – dorosłych wie, jak to jest odstawać od innych. Brak poczucia własnej wartości zastępuje się wnikaniem w popularne środowisko i upodabnianiem się do jego członków. Presja jest tak wielka, że cena nie gra roli. Chęć zagłuszenia niskiego mniemania o sobie możemy przypłacić depresją. Albo szukamy innych rozwiązań. Narkotyki, alkohol, leki. Albo wkręcenie się do grona tych, którym inni stopy całują. W tych kwestiach prym wiedzie środowisko młodzieżowe. Bycie na topie, bycie modnym, bycie z tymi „ważnymi” to sprawa dla wielu priorytetowa. Niestety, jeśli nie zrozumiemy młodzieży , jako rodzice, wychowawcy i przyjaciele, wyrośnie z niej społeczeństwo biorące udział w swoistym wyścigu. Genialnie klimat tego zjawiska ujął Paulo Coelho w książce „Zwycięzca jest sam” :

„… Moda. Czym jest moda? Czy to coś, co zmienia się zgodnie z porami roku? Czy rzeczywiście zjechali się tu(goście festiwalu w Cannes – przyp. Red.) ze wszystkich stron świata, żeby popisać się swoją garderobą, biżuterią i całą kolekcją butów? Nie rozumieją w czym rzecz. „Moda” to sposób na wyartykułowanie pewnego komunikatu: ja także należę do twojego świata. Noszę ten sam mundur, co twoje wojska, nie strzelaj więc. Od czasów jaskiniowców moda jest jedynym. Powszechnie zrozumiałym językiem, nawet wśród zupełnie obcych sobie ludzi, którzy zdają się w ten sposób mówić: - Ubieramy się tak samo, należę do twojego szczepu, zewrzyjmy więc szeregi przeciwko słabeuszom, a przeżyjemy…”

Problem nasila się wtedy, gdy ludzie, biorący udział w popularnym „wyścigu szczurów” sami zakładają rodziny, wychowują dzieci. Dopóki jest dobrze, to jest dobrze. Dom na kredyt, samochód na kredyt, plazma na raty, 10 kart kredytowych z gigantycznymi limitami, na których już dawno nie ma środków, zostały tylko długi. Czy życie na kredyt jest dziś jedyną możliwą formą egzystencji? Czy nie ma innego wyjścia, czy innej rzeczywistości? Jak w takiej rodzinie wychowuje się dziecko?

„… Kiedy wszystko biegnie swoim rytmem, gdy rodziny gromadzą się przy stole, żeby się wspólnie posilić, pojawia się widmo Superklasy, sprzedającej niemożliwe do zrealizowania sny o przepychu, urodzie, władzy. A skutkiem jest rozpad rodziny. Ojciec bierze nadgodziny, żeby kupić synowi modne adidasy, bo w przeciwnym wypadku jego dziecko czeka w szkole ostracyzm. Żona roni ukradkiem łzy, bo nie stać ich na markowe ciuchy. Zamiast poznawać prawdziwe wartości wiary i nadziei, nastolatki marzą o karierze piosenkarskiej i aktorskiej. Dziewczyny z prowincji ciągną do wielkich miast, gotowe zrobić wszystko, absolutnie wszystko, żeby sobie sprawić jakieś świecidełko. Świat, który powinien dążyć do sprawiedliwości, zaczyna się kręcić wokół dóbr materialnych, które za pół roku nie będą nic warte i trzeba je będzie zastąpić tym, co modne….”

Jeśli jest inne wyjście z sytuacji, jeśli jest inna możliwość, inne życie, to kto powinien to życie młodzieży pokazać? Mówi się, że Kościół. Jednak ciężko dziś dostrzec popularne niegdyś idee ubóstwa w tej instytucji, ciężko dostrzec tam ludzi, którym naprawdę zależy na ludziach, a nie na dobrach materialnych. Wartości duchowych młody człowiek poszukuje sam. Niestety czasem idąc w złym kierunku.
Pieniądze bardzo ułatwiają życie. Są w życiu potrzebne, pomagają spełniać marzenia i bez wątpienia każdy zasługuje na nie bez wyjątku. Ale jeśli stają się wartością najwyższą, jeśli stają ponad wszystko, jeśli jesteśmy w stanie poświęcić dla nich miłość, przyjaźń, rodzinę, w końcu własne ideały, to możemy być pewni, że:
po 1. Nigdy nie będziemy mieli dość,
po 2. Nigdy nie będziemy szczęśliwi, bo zawsze nam będzie czegoś brakowało,
po 3. Nie będziemy mieli po prostu przyjaciół,
po 4. Taki wyścig nigdy się nie kończy,
po 5. Nikt nas nie potrzyma za rękę, gdy będziemy odchodzić z tego świata.
Czy to wszystko jest tego warte?

Joanna Cieśniewska